Kopalnia w Koninie to nie tylko przemysłowa przeszłość, lecz także jeziora, lasy, zwałowiska i miejsca, które dziś można oglądać podczas spaceru lub wycieczki rowerowej. Wyjaśniam, gdzie znajdowały się najważniejsze odkrywki, co po nich zostało, czy można wejść na teren kopalni oraz jak zaplanować zwiedzanie bez mylenia obiektów dostępnych z obszarami zamkniętymi.
Najważniejsze informacje o kopalni i terenach po odkrywkach
- Konin był ważnym ośrodkiem wydobycia węgla brunatnego, a eksploatacja przemysłowa rozpoczęła się tu w 1945 roku.
- Nie istnieje jedna turystyczna kopalnia w centrum miasta. Ślady wydobycia są rozproszone w Koninie i okolicznych miejscowościach.
- Po dawnych odkrywkach pozostały między innymi zbiornik Zatorze, jezioro Dąbrowa Duża, zwałowiska oraz tereny leśno-rekreacyjne.
- Aktywne lub zabezpieczane obszary górnicze nie są przeznaczone do samodzielnego zwiedzania.
- Najlepiej połączyć oglądanie terenów pokopalnianych ze skansenem górnictwa w Gosławicach i wycieczką po północnej części Konina.
Kopalnia Konin i jej miejsce w historii miasta
Historia kopalni jest ściśle związana z rozwojem Konina po II wojnie światowej. Wydobycie na większą skalę rozpoczęto w 1945 roku na odkrywce Morzysław, a później kopalnia rozwijała kolejne pola wydobywcze, między innymi Niesłusz, Gosławice, Pątnów, Kazimierz i Jóźwin.
Nie była to kopalnia podziemna, lecz zakład odkrywkowy. Najpierw zdejmowano warstwy ziemi przykrywające złoże, czyli tak zwany nadkład, a dopiero później wybierano węgiel brunatny dużymi koparkami. Dla mieszkańców oznaczało to nie tylko miejsca pracy, ale też zmianę układu dróg, pól, lasów i całych fragmentów krajobrazu.
Warto od razu uporządkować jedno nieporozumienie. Osoba przyjeżdżająca do Konina nie zobaczy klasycznej trasy turystycznej prowadzącej do podziemnych chodników. Dawne odkrywki są przede wszystkim częścią krajobrazu miasta i regionu, a ich zwiedzanie polega na rozpoznawaniu śladów przemysłu oraz obserwowaniu efektów rekultywacji.
Co zostało po dawnych odkrywkach w samym Koninie
Najłatwiej zacząć od miejsc, które znajdują się w granicach miasta i nie wymagają specjalistycznego przygotowania. Dobrym przykładem jest zbiornik Zatorze o powierzchni około 18 hektarów, utworzony w miejscu dawnej odkrywki Niesłusz. Dziś jego otoczenie pełni funkcję rekreacyjną i pokazuje, jak teren przemysłowy może zostać włączony w codzienne życie mieszkańców.
Ślady odkrywki Morzysław można odnaleźć w rejonie Staromorzysławskiej oraz w pobliżu terenów zielonych, w tym Parku 700-lecia. Nie są to zwykle efektowne obiekty przypominające kopalnię z pocztówki, ale właśnie dlatego dobrze pokazują skalę przemian. Dzisiejszy park lub łagodnie ukształtowane wzgórze może znajdować się tam, gdzie wcześniej pracowały maszyny górnicze.
Na północy Konina warto zwrócić uwagę na okolice Pątnowa i Gosławic. Dawne wyrobiska zostały częściowo wypełnione wodą, a wokół nich pojawiły się nasadzenia, drogi dojazdowe i tereny użytkowane rekreacyjnie. Widok jeziora z kominami elektrowni w tle jest jednym z najbardziej charakterystycznych krajobrazów tej części Wielkopolski.
| Miejsce | Co można zobaczyć | Na co uważać |
|---|---|---|
| Zatorze | Zbiornik wodny i zagospodarowane otoczenie dawnej odkrywki Niesłusz | Nie każdy fragment brzegu musi być przeznaczony do kąpieli |
| Morzysław | Ślady najstarszej konińskiej odkrywki, tereny parkowe i rekreacyjne | Pozostałości są rozproszone i nie zawsze oznaczone |
| Pątnów i Dąbrowa Duża | Duże wyrobisko końcowe, nasadzenia i krajobraz poprzemysłowy | Trzeba respektować zakazy wstępu i zasady obowiązujące przy zbiorniku |
| Gosławice | Jeziora, przystań, widoki na kompleks energetyczny i muzealne pamiątki górnicze | To obszar rekreacyjny, ale nie cały teren ma charakter publiczny |
Najciekawsza trasa dla osoby, która chce zobaczyć ślady górnictwa
Ja zaplanowałbym zwiedzanie w dwóch etapach. Najpierw wybrałbym miejski fragment obejmujący Zatorze i okolice dawnej odkrywki Morzysław, a później pojechałbym w stronę Pątnowa i Gosławic. Taki układ pozwala zobaczyć zarówno teren przekształcony w przestrzeń miejską, jak i większy krajobraz związany z wyrobiskami oraz energetyką.
Dobrym uzupełnieniem jest wizyta w Muzeum Okręgowym w Koninie, gdzie można obejrzeć pamiątki związane z górnictwem i ekspozycję plenerową. To rozsądny punkt startu, bo bez kontekstu łatwo przeoczyć znaczenie niepozornej bramy, nasypu czy starego budynku technicznego.
Jeżeli wybierasz się na rower, trzeba liczyć się z tym, że trasa nie będzie jednolitym szlakiem górniczym. Część odcinków prowadzi drogami miejskimi, część lokalnymi ulicami, a część przez tereny o bardziej rekreacyjnym charakterze. Najlepiej przeznaczyć na spokojne zwiedzanie co najmniej pół dnia, zwłaszcza gdy chcesz zrobić zdjęcia i zatrzymać się przy zbiornikach wodnych.
W okolicach Pątnowa szczególnie interesujący jest zbiornik Dąbrowa Duża, powstały w wyrobisku końcowym. Miejski portal Konina wskazuje, że jego powierzchnia wynosi około 346 hektarów. Tak duża tafla wody zmienia odbiór miejsca, bo trudno od razu uwierzyć, że oglądany krajobraz jest wynikiem działalności kopalni.
Czy można wejść na teren kopalni i zobaczyć maszyny
To zależy od konkretnego miejsca. Tereny zrekultywowane i publiczne można oglądać z dróg, ścieżek lub punktów rekreacyjnych, ale czynne zaplecze kopalni, wyrobiska techniczne i obszary zabezpieczane są wyłączone ze swobodnego ruchu. Nie należy przechodzić przez ogrodzenia ani zbliżać się do skarp tylko dlatego, że nie widać pracowników.
W przypadku odkrywki trzeba pamiętać o kilku realnych zagrożeniach. Skarpa może być niestabilna, droga technologiczna może być przeznaczona wyłącznie dla ciężkiego sprzętu, a brzeg zbiornika może gwałtownie opadać. Zakaz kąpieli lub wstępu nie jest formalnością, lecz informacją o warunkach, których turysta nie jest w stanie ocenić samodzielnie.
Najlepszym sposobem na obejrzenie maszyn górniczych jest skorzystanie z legalnie dostępnej ekspozycji muzealnej albo wydarzenia organizowanego przez lokalne instytucje i stowarzyszenia. Samodzielne poszukiwanie koparek na terenie zakładu zwykle kończy się rozczarowaniem, a czasem może być po prostu niebezpieczne.
Rekultywacja zmieniła kopalniany krajobraz w miejsce wypoczynku
Rekultywacja oznacza przywracanie terenom po wydobyciu funkcji przyrodniczych, rolniczych, leśnych lub rekreacyjnych. W Koninie stosowano między innymi rekultywację wodną, czyli tworzenie zbiorników w wyrobiskach końcowych, oraz leśną, polegającą na kształtowaniu skarp i sadzeniu drzew.
To właśnie dzięki tym działaniom część dawnych obszarów górniczych nie wygląda dziś jak pustynia przemysłowa. Zwałowiska porastają drzewa, wokół zbiorników pojawiają się ścieżki, a niektóre tereny wykorzystuje się do sportu, spacerów lub edukacji przyrodniczej. Najciekawsze w Koninie jest zestawienie przemysłowej genezy z obecnym, znacznie spokojniejszym charakterem tych miejsc.
Nie oznacza to jednak, że każdy teren po kopalni jest już gotową atrakcją turystyczną. Część obszarów nadal wymaga zabezpieczenia, uporządkowania albo dalszego kształtowania. W 2026 roku w regionie wciąż można natrafić na miejsca, gdzie rekultywacja i prace porządkowe nie zostały całkowicie zakończone.
Jak zaplanować wycieczkę bez rozczarowania
Przed wyjazdem sprawdziłbym, czy wybrany punkt jest formalnie dostępny i czy nie obowiązują czasowe ograniczenia. Nie zakładałbym też, że każda niebieska tafla wody jest kąpieliskiem. Zbiornik pogórniczy może wyglądać zachęcająco, ale jego brzegi, głębokość i podwodne skarpy bywają zupełnie inne niż przy naturalnym jeziorze.
- Na spacer wybierz tereny Zatorza, Morzysławia lub wyznaczone drogi wokół zagospodarowanych zbiorników.
- Na poznanie historii połącz trasę terenową z Muzeum Okręgowym w Gosławicach.
- Na rower zabierz mapę, ponieważ ślady odkrywek są rozproszone i nie tworzą jednej, ciągłej trasy.
- Na zdjęcia najlepiej przyjechać rano albo późnym popołudniem, gdy skarpy i zbiorniki mają wyraźniejszą rzeźbę.
- Na wypoczynek nad wodą korzystaj wyłącznie z miejsc oficjalnie udostępnionych do rekreacji.
Moim zdaniem nie warto próbować zobaczyć wszystkiego w jeden dzień. Konin i okolice mają wystarczająco dużo rozproszonych punktów, aby stworzyć osobny spacer miejski, osobną trasę rowerową i osobny wyjazd nad dawne wyrobiska. Taki podział pozwala lepiej zrozumieć, jak wydobycie wpłynęło na miasto, zamiast tylko odhaczać kolejne lokalizacje.
Konin najlepiej oglądać jako miasto po przemianie
Najważniejszy wniosek jest prosty: kopalnia nie jest tu pojedynczym zabytkiem zamkniętym za bramą, lecz rozległą warstwą historii widoczną w układzie terenu, jeziorach, lasach i osiedlach. Najwięcej zyskuje się wtedy, gdy patrzy się na te miejsca jednocześnie jak na atrakcję turystyczną i zapis przemian gospodarczych Wielkopolski.
Jeśli zależy mi na krótkiej, konkretnej wycieczce, wybrałbym zestaw obejmujący Zatorze, Gosławice, Pątnów i muzealne pamiątki górnicze. To wystarczy, aby zobaczyć najważniejsze typy pozostałości po odkrywkach, a przy okazji zrozumieć, dlaczego dzisiejszy krajobraz Konina wygląda właśnie tak.